Aktualności

Czterdzieści lat minęło

Dzięki uprzejmości Dziennika Wschodniego przedstawiamy wywiad z Jerzym Żytkowskim, który przeprowadził redaktor Kamil Kozioł

Poniżej podajemy link do oryginału:

https://www.dziennikwschodni.pl/sport/koszykowka/jerzy-zytkowski-kent-washington-uwielbial-aplauz-fanow,n,1000262814.html

 

Jerzy Żytkowski: Kent Washington uwielbiał aplauz fanów 

 

 

Rozmowa z Jerzym Żytkowskim, byłym koszykarzem Startu Lublin, a obecnie organizatorem rozgrywek Pod Koszami Dziennika Wschodniego im. Andrzeja Wawrzyckiego

 

W 1980 r. Start Lublin z panem w składzie po raz ostatni wywalczył medal mistrzostw Polski. Teraz, jeżeli sezon zostanie wcześniej zakończony, to „czerwono-czarni” mają szansę poprawić wasz historyczny wynik i wywalczyć srebro. Czuje pan radość z tego, że ktoś wreszcie może pobić osiągnięcia legendarnej ekipy Zdzisława Niedzieli?

 

– Oczywiście. Jeżeli rzeczywiście rozgrywki Energa Basket Ligi zostaną zakończone, to Start osiągnie największy sukces w swojej historii. Ciężko porównać tamten zespół z tym obecnym. Kiedy ja grałem w Starcie, to nie było armii zaciężnej. Klub opierał się na zawodnikach związanych z regionem. Mieliśmy dwa wyjątki w postaci Kenta Washingtona oraz Adama Dąbrowskiego. Teraz wygląda to zupełnie inaczej. Sponsor życzy sobie wyniku i jest mu to obojętne, kto gra w drużynie i czy zespół jest związany z lokalną społecznością.

 

Na czym polegała tajemnica sukcesu tamtej drużyny?

– Przede wszystkim chodziło o znakomitego trenera. Zdzisław Niedziela był świetnym taktykiem i znakomicie ustawiał nas w trakcie meczów. Miał nas zresztą pod opieką od wielu lat, bo w 1970 r. zdobyliśmy mistrzostwo Polski juniorów. Później w tym samym składzie robiliśmy kolejne awanse. Trener Niedziela mocno stawiał na zespołową koszykówkę. Nie było jeszcze zegara 24 sek., więc każda akcja była precyzyjnie przygotowana. W tym zespole praktycznie każdy mógł zdobywać punkty. Drugim elementem niezbędnym do odniesienia sukcesu był Kent Washington. Legendarny Amerykanin to był magik koszykówki. Mieliśmy jednak wielu innych wartościowych zawodników. W Starcie grał przecież Ireneusz Mulak, który w 1980 r. grał w barwach reprezentacji Polski podczas Igrzysk Olimpijskich w Moskwie. Byli inni wartościowi gracze, jak chociażby Zbigniew Pyszniak. Wskoczyć do pierwszej piątki było naprawdę ciężko.

 

Był też Jerzy Żytkowski. Co było pana najmocniejszą stroną na boisku?

– Rzut. Byłem graczem dość agresywnym w ofensywie i potrafiłem wymusić wiele fauli. To powodowało, że rzucałem sporo osobistych. Kiedyś przepisy były inne i tylko pierwszy celny rzut wolny pozwalał na wykonanie drugiej próby. Ja w tym elemencie byłem naprawdę dobry.

 

Młodsi kibice ten zespół kojarzą głównie z postacią Kenta Washingtona. Jaki to był zawodnik?

– Znakomity. On kochał zwyciężać. Najlepiej jak to się działo w wielkich halach przy olbrzymiej publice. Uwielbiał aplauz fanów. Dla niego to były bardzo trudne czasy. Teraz w każdym zespole jest kilku graczy czarnoskórych. On w tamtych okresie był jedynym zawodnikiem o innym kolorze skóry. Rywale często mu dokuczali. Kiedyś Eugeniusz Kijewski, który grał w poznańskim Lechu, powiedział na łamach Sportowca, że takich graczy jak Kent w Stanach jest na pęczki. Washington odpowiedział mu w najlepszy z możliwych sposobów. Zagrał rewelacyjny mecz i zniszczył przeciwnika na parkiecie. Kijewski zresztą w tym spotkaniu spadł za pięć przewinień.

 

Słyszałem, że Washington miał specyficzne przyzwyczajenia…

– Uwielbiał kurczaki coca-colę. Nasz kierownik, Stanisław Majdan na każdy wyjazd musiał zapewnić Washingtonowi nielimitowane dostawy coli i kurczaków. Do tej pory nie wiem, jak mu się udawało to robić. Stasio to był jednak niesamowity człowiek. Pracował w drukarni, więc każdy z nas miał profesjonalne wizytówki. W tamtych czasach to było niespotykane zjawisko.

 

Jak pan wspomina sezony 1978/1979 i 1979/1980, kiedy wywalczyliście brązowe medale mistrzostw Polski?

– To były emocjonujące sezony, gdzie brązowy medal wywalczyliśmy z niewielką przewagą nad resztą stawki. Zagraliśmy wówczas wiele kapitalnych spotkań. Legendarna była nasza rywalizacja ze Śląskiem Wrocław, który wówczas miał kapitalny skład. Mocna była Resovia Rzeszów ze Zdzisławem Myrdą i Franciszkiem Niemcem w składzie. Pamiętam, że z Resovią rozegrałem kapitalny mecz. Miałem dzień konia i wszystko mi wpadało. Oni stali strefą, a ja wychodziłem z rogu boiska i oddawałem seryjnie rzuty. Zdzisław Niedziela idealnie wyczuwał, kto ma danego dnia swój dzień. Trzeba jednak pamiętać, że każdy mecz to była ciężka harówka. Właśnie dlatego te medale są dla mnie tak istotne.

 

W sezonie 1980/1981 wszystko jednak się posypało. Zajęliście 9 miejsce i spadliście z ligi. Dlaczego?

– Przede wszystkim straciliśmy Zdzisława Niedzielę, który wyjechał za Ocean. Kiedy spadliśmy z ligi, to trzeba było zacząć budować ten klub od nowa. Bez takich graczy jak Washington czy Mulak.

 

Pan też z czasem coraz mniej udzielał się na parkiecie…

– Bo przeszedłem zawał serca, po którym nie mogłem grać w koszykówkę. Dlatego skoncentrowałem się na rozgrywkach amatorskich. Prowadzę je od wielu lat, chyba od 1996 r. Rozgrywki Pod koszami Dziennika Wschodniego im. Andrzeja Wawrzyckiego to taka zabawa starszych panów. Daje to jednak wszystkim olbrzymią satysfakcję. Najważniejszy jest fakt, że starsi gracze mają motywację do aktywności fizycznej. Obecnie mamy 8 uczestników. W przeszłości, kiedy obowiązywała formuła Open, zespołów było ponad 50.

 

Najlepsi gracze rozgrywek pod koszami Dziennika Wschodniego im. Andrzeja Wawrzyckiego?

– Jacek Dacko. 7 razy wygrywał klasyfikację na najlepszego strzelca rozgrywek. Występowało u nas wielu znanych graczy, m.in. Ireneusz Mulak czy Gienadij Łozgunov. Kiedyś do tej ligi było trudniej się dostać, bo po zakończeniu zawodniczej kariery trzeba było przejść trzyletnią karencję. Teraz jest o to łatwiej. Cieszę się, że ta liga wciąż trwa i wierzę, że będzie trwała jeszcze przez wiele lat.

 

Czego życzyć panu na koniec naszej rozmowy?

– Zdrowia i tego, żeby koronawirus pozwolił nam wrócić na amatorskie parkiety.

 

Rozmawiał Kamil Kozioł

 

Trzy sezony chwały

Sezon 1964/1965: 1. Śląsk Wrocław, 2. Wisła Kraków, 3. Start Lublin, 4. Legia Warszawa, 5. Lech Poznań, 6. Polonia Warszawa, 7. Wybrzeże Gdańsk, 8. AZS Warszawa, 9. AZS Toruń, 10. Sparta Kraków, 11. AZS Poznań, 12. AZS Kraków.

Skład Startu: Bogdan Bylica, R. Gawroński, Janusz Górnicki, Zbigniew Grabowski, Włodzimierz Jagodziński, Jan Jargiełło, Zygmunt Nosowski, Leszek Postój, Edmund Pryszcz, Leszek Maria Rouppert, Mieczysław Szczytkowski, Wiesław Zaworski. Trener: Zdzisław Niedziela.

 

Sezon 1978/1979: 1. Śląsk Wrocław, 2. Resovia Rzeszów, 3. Start Lublin, 4. Lech Poznań, 5. Wybrzeże Gdańsk, 6. Wisła Kraków, 7. Górnik Wałbrzych, 8. Legia Warszawa, 9. Turów Zgorzelec, 10. ŁKS Łódź.

Skład Startu: Dariusz Bylica, Marek Chojna, Adam Dąbrowski, Mirosław Gomółka, Jacek Grabski, Edward Ignerski, Jerzy Krzepisz, Ireneusz Mulak, Marek Niemiec, Mirosław Parzymies, Zbigniew Pyszniak, Wojciech Szarata, Kent Washington, Jerzy Żytkowski. Trener: Zdzisław Niedziela

 

Sezon 1979/1980: 1. Śląsk Wrocław, 2. Wybrzeże Gdańsk, 3. Start Lublin, 4. Resovia Rzeszów, 5. Zagłębie Sosnowiec, 6. Legia Warszawa, 7. Górnik Wałbrzych, 8. Wisła Kraków, 9. Lech Poznań, 10. Polonia Warszawa.

Skład Startu: Dariusz Bylica, Marek Chojna, Adam Dąbrowski, Mirosław Gomółka, Jacek Grabski, Edward Ignerski, Jerzy Krzepisz, Ireneusz Mulak, Marek Niemiec, Mirosław Parzymięs, Zbigniew Pyszniak, Wojciech Szarata, Zenon Telman, Kent Washington, Waldemar Wojciechowski, Jerzy Żytkowski.

 

Klasyfikacja i składy drużyn na podstawie strony internetowej http://plkhistory.ugu.pl.

 

Sezon 2020/21 oficjalnie odwołany!!! i Zakończenie sezonu 2019/20

AktualnościSezon 2020/21 oficjalnie odwołany!!! i Zakończenie sezonu 2019/201Miniony 2020 rok nie był zbyt przyjazny dla miłośników sportu amatorskiego. Pandemia Covid-19 zniweczyła wszystkie zamierzenia organizatorów Ligi Maxi. Jaka przyszłość czeka nasze rozgrywki?...

Co z tą Ligą Maxi?

AktualnościCo z tą Ligą Maxi?  Koszykarze-amatorzy na start rozgrywek czekają już od listopada. W związku z obostrzeniami epidemicznymi, wprowadzonymi na terenie całego kraju, termin rozpoczęcia rozgrywek został po raz kolejny zmieniony. Jakie są decyzje...

Start Ligi Maxi ponownie opóźniony?

AktualnościStart Ligi Maxi ponownie opóźniony?    Czy w związku z kolejnymi obostrzeniami wprowadzanymi na terenie Polski, zmieni się termin rozpoczęcia naszych rozgrywek? Na te pytania spróbuję odpowiedzieć Jerzy Żytkowski: Od ponad 20 lat zajmuję się...

Oczekiwanie na start Ligi Maxi

AktualnościOczekiwanie na start Ligi Maxi  W piątek 6 listopada upłynął termin zgłoszeń do naszej ligi w sezonie 2020/21. Udział w rozgrywkach potwierdziło 11 drużyn, sześć z poprzedniego sezonu: The Reds, Symbit, Venta, Budostat, 4te Piętro i Lipa Team, oraz pięć...

Termin zgłoszenia drużyny do 6 listopada!!!

AktualnościKomunikat organizatorów Ligi Maxi W związku z koniecznością opracowania systemu rozgrywek na sezon 2020/21 i oszacowania kosztów uczestnictwa w rozgrywkach (które to informacje będą zależne od ilości uczestników), organizatorzy ligi ustalili definitywny...

Zgłaszają się kolejne ekipy!!!

AktualnościLiga Maxi tuż przed inauguracją (o ile COVID-19 pozwoli)Do 41 sezonu zgłaszają się kolejne drużyny, aktualnie mamy potwierdzonych 12 zespołów: ośmiu stałych uczestników: The Reds, Lancet, PGE Dystrybucja, 4te Piętro, Symbit, Venta, Budostat i Lipa Team oraz...